W wiosce pierwszych żon...

16. maj, 2016
3. gru, 2015

Najliczniejszym ludem zamieszkującym dolinę Omo są Hamerowie znani z kolorowych strojów, niezwykłych fryzur i urody. Ich populacja liczy około 35 tysięcy ludzi. Kobiety układają włosy w cienkie warkoczyki, posklejane mieszaniną masła i ochry. Tą samą substancją, o czerwonawym zabarwieniu, pokrywają także całe ciało. Jeżeli mężczyzna zabije w walce niebezpieczne zwierzę lub wroga upina włosy w wymyślne uczesanie, przypominające kok. Kobiety i mężczyźni noszą ozdoby z różnokolorowych korali i metalowych obręczy. Ozdobą ciała kobiety są także... blizny. Kobiety często wycinają sobie na ciele wzory, również podczas zabaw są przez mężczyzn okładane cienkimi witkami. Im więcej kobieta ma blizn, tym bardziej jest atrakcyjna. Piękne Hamerki odziane są w kozie skóry, ozdobione setkami koralików, metalowymi bransoletami i obrożami na szyjach. Zarówno mężczyźni jak i kobiety włosy zaplecione mają w drobniutki warkoczyki. Ciemną skórę pokrywa "puder”, czyli zjełczałe masło zmieszane z rudą glinką. Ta sama maź o niezbyt przyjemnej dla nas woni pokrywa włosy. Hamerzy mogą posiadać 4 żony, lecz muszą wiedzieć, że każdorazowo są zobowiązani rodzinie przyszłej żony sprawić taki żywy prezent. Ważnym rytuałem, w którym biorą udział niewiasty jest biczowanie, które ma dowieść ich oddanie, miłość i lojalność, jaką przejawiają względem brata.  Zabrzmi to strasznie, ale wręcza błagają brata, który został, mazą by zadał im bolesne razy rózgą. Cały ten rytuał znoszą z kamienną twarzą i nie dają po sobie poznać, jakiego bólu i cierpienia doznają a zaraz po tym wcierają w powstałe rany popiół, który z czasem wygoi je pozostawiając rozległe blizny będące dumą ich właścicielek. Poddanie się biczowaniu ma też inne wytłumaczenie, jest, bowiem takim kredytem zaufania udzielonemu bratu. Hamerki wychodzą za mąż za znacznie posuniętych w latach mężczyzn i często wcześniej zostają wdowami a że nie mogą powtórnie być już mężatkami, cały trud prowadzenia domu, wychowania, opieki i wykarmienia zazwyczaj licznej gromadki dzieci spada na ich barki. Dlatego w trudnych chwilach mają śmiałość zwrócenia się o pomoc do swego brata, dla którego wcześniej się tak poświęciły i tyle wycierpiały a blizny mają mu o tym przypomnieć.

żródło: własne doświadczenia z podróży do Etiopii, Internet

 

2. gru, 2015