Miasto czterdziestu strumieni południa

Miasto czterdziestu strumieni południa / City forty streams in the south

Arba Minch to główne miasto południa, położone w cudownym miejscu, na wzgórzach między dwoma jeziorami: Chamo i Abaya. Z wyżej położonych miejsc miasta, widoki są niesamowite. Sam przesmyk jeziora zajmuje narodowy park Nechisar będący zarówno dżunglą jak i sawanną. Sama nazwa miasto oznacza '40 źródeł/strumieni' i nie wzięła się znikąd. Na samym skraju parkowej dżungli znajduje się miejsce, skąd wytryska te 40 źródeł. Arba Minch (po amharsku Czterdzieści Strumieni), to miasto liczące ponad 90 tys. mieszkańców i szczycące się posiadaniem uniwersytetu, jednej z czołowych uczelni naukowych i politechnicznych w Etiopii. Arba Minch to w pewnym rodzaju granica, która oddziela dzikie plemiona południa od wkraczającej wielkimi krokami cywilizacji. Tu zaczynają się drogi asfaltowe, inaczej wyglądają domy, hotele i ubiory ludzi. W Arba Minch warto wybrać się w dwa miejsca a mianowicie nad jezioro Chamo i do wioski Dorze w górach położonej na 2900 m npm. Po jeziorze najlepiej popłynąć wynajętą łodzią motorową wraz z przewodnikiem, który zaprowadzi nas do miejsc, gdzie można spotkać wielkie krokodyle, stada hipopotamów i różne ptactwo wodne a głównie czaple. Niestety jezioro nie należy do tych o błękitnej i przejrzystej wodzie, lecz jest w kolorze żółtym i bardziej przypomina olbrzymią kałużę po dużym deszczu. Jezioro otaczają szczyty gór, które przy zachodzącym słońcu mogą tworzyć niesamowite ekspozycje o pięknej i miękkiej tonacji barw. Abra Minch leży w Wielkim Rowie Afrykańskim, który jest częścią największej tektonicznej rozpadliny ziemskiej, biegnącym przez Etiopię, Kenię aż do Zambezi i znanym ze swoich wulkanów i jezior. Nadające nazwę miastu Arba Minch czterdzieści strumieni oraz dwa wielkie jeziora: północne Abaya i południowe Chamo, umożliwiły bujne rozwinięcie się tu roślinności i fauny. Otoczone całkiem wysokimi górami Arba Minch jest bramą do Parku Narodowego Nechisar.

źródło:Internet i własne doświadczenia z podróży do Etiopii