Wodospady Iguazu

Park Narodowy rzeki Iguazu – listopad 2011

Wodospady znajdują się na terenie Parku Narodowego rzeki Iguazu, obejmującego także dziewicze lasy deszczowe z unikalną florą i fauną, której spora cześć jest obecnie zagrożona. Iguazu leżą na granicy argentyńsko-brazylijskiej i można je podziwiać z obu tych krajów. Strona brazylijska oferuje bardziej panoramiczny widok na wodospady, z dalszej odległości można objąć wzrokiem niemal całą ich przestrzeń, podczas gdy od strony Argentyny można z bliska przyjrzeć się olbrzymim zwałom wody spadającym w dół rzeki Rio Iguazu. Olbrzymie masy wody 275 różnych wodospadów spadających w dół 80 metrowej przepaści z hukiem który sprawia, że serce się zatrzymuje – to musi zrobić wrażenie. Dochodząc do wodospadów przez dżunglę najpierw dociera do nas delikatny szum wody, który rośnie z każdym metrem, a w końcu, kiedy podejdzie się na skraj wodospadu, niemal ogłusza. Uznane za jeden z Siedmiu Nowych Cudów Natury Wodospady Iguazu są dwa razy wyższe i dwa razy szersze od Wodospadu Niagara. Park Narodowy Iguazu został utworzony w latach 1934-1939 i obejmuje obecnie, po obu stronach granicy brazylijsko-argentyńskiej, 185 tysięcy hektarów. Jest największym rezerwatem florystycznym Ameryki Południowej. Cały jego areał został wpisany na listę UNESCO.

Niegdyś uświęcone miejsce okolicznych plemion indiańskich, dziś są miejscem pielgrzymek tysięcy turystów, którzy w oszołomieniu patrzą na niewyobrażalne ilości wody spływające w dół. Jest to niewątpliwie jedno z najpiękniejszych dzikich miejsc w Ameryce Południowej. Dla Europejczyków odkrył je Hiszpan Álvar Núñez Cabeza de Vaca. Był on jednym z pierwszych eksploratorów obu Ameryk. W 1541 roku przedsięwziął wyprawę w poprzek brazylijskiego interioru, by dotrzeć do paragwajskiego Asunción. Towarzyszyło mu dwustu pięćdziesięciu muszkieterów i dwadzieścia sześć koni. Pewnego dnia 1542 roku zaskoczonym wędrowcom ukazał się widok, który zdumiewa do dziś każdego przybysza. Ujrzane wodospady nazwali Salto de Santa Maria. Największa kaskada, o ponad osiemdziesięciometrowej wysokości, nosi miano Garganta del Diablo, czyli Diabelska Gardziel.

Legenda o powstaniu wodospadów

Zanim dotarli tu Europejczycy, pierwsi byli Indianie z plemienia Tupi-Guarani. Do dziś przetrwały wśród nich legendy o powstaniu wodospadów Iguazu. Jedna z nich opowiada o plemiennym znachorze, który miał córkę Naipu. Była tak piękna, że gdy przeglądała się w wodzie, rzeka zatrzymywała swój nurt. Z powodu tej właśnie urody podjęto decyzję, aby złożyć ją w ofierze M’boi – bogu o ciele monstrualnego węża. Ale postanowił ją uratować dzielny wojownik Toroba, który na czółnie uwiózł ukochaną w dół rzeki Iguazu. Zagniewany M’boi wyżłobił wówczas gigantyczny wodospad, którego wody pochłonęły czółno z parą kochanków, zaś na dokończenie swego mściwego dzieła zamienił Naipu w skałę, a Torobę w pochyloną nad nią palmę.

Współcześni geografowie mają swoją wersję powstania tego miejsca, chociaż nie mniej efektowną. Wskazują przy tym na konkretny czas. Dwieście milionów lat temu, kiedy Afryka rozstawała się z kontynentem amerykańskim, procesy tektoniczne doprowadziły do powstania gigantycznego uskoku. Znalazł się on na drodze rzeki Iguazu, płynącej niemal przez cały brazylijski stan Parana. Ma ona 1320 kilometrów i wypływa z gór Serra do Mar, nieopodal Kurytyby, w kierunku zachodnim, aż ku pograniczu brazylijsko-argentyńsko-paragwajskiemu.

źródło: Internet i własne doświadczenia z podróży do Ameryki Południowej